Wyprawy do Maroko

W sezonie zimowym organizujemy wyprawy do południowego Maroko. Z paroletniego doświadczenia najlepsze miesiące na wyjazd w to piękne miejsce to październik, luty i marzec. Dostać się w tą część świata jest stosunkowo prosto i tanio. Najpopularniejsze i najtańsze są loty z Berlina do Agadiru. Na miejscu panuje przyjemna temperatura dwudziestu paru stopni. Latanie jest rekreacyjne i głównie opiera się o żagiel, chociaż są miejsca gdzie można podkręcić paręset metrów w łagodnej termice.

Najpopularniejsze miejsce to Plage Aglou – klif o długości ok 10km w wystawie NW. Tutaj też najczęściej zdarzają się dobre warunki. Generalnie żeby było dobrze, wind guru musi pokazywać minimum 5 m/s. Do dyspozycji mamy dwa startowiska dolne i górne. Zazwyczaj zabawę zaczynamy na górnym, z którego łatwiej się zabrać a z biegiem dnia miejsce startu przestaje mieć większe znaczenie. Samo latanie jest bardzo przyjemne i laminarne. Niebezpieczeństwo stanowi lądowanie na dole klifu z uwagi na to ze nie każde miejsce się do tego nadaje, a czasem w ogóle nie ma gdzie wylądować. Jeśli warunki są słabe należy wcześnie bezwzględnie zapoznać się z możliwością lądowania na dole i w razie konieczności dużo wcześniej planować ten manewr.

Innym fajnym miejscem jest startowisko u Nigela. Kierunek ten sam co Aglou. Znajduje się ono w odległości ok 15 km w stronę miejscowości Mirleft. Mamy tutaj troszkę inna specyfikę latania bowiem klif jest oddalony od oceanu o parę km. Wystarcza to aby przedpole generowało termikę. Wykręcamy się na max 300-400 m po czym kominy się rozpadają. Aby latać w tym miejscu musimy uiścić opłatę. Tutaj nie ma problemu z lądowaniem zarówno na dole jak i na górze. Miejsce startu jest bardzo dobrze przygotowane i są tu też sanitariaty. W przypadku wylądowania na dole bez problemu zabierzmy się na górę.

Jadąc dalej wzdłuż wybrzeża mijając Mileft i kierując się w stronę Sidi-Ifni dojeżdżamy do kolejnego pięknego miejsca o jeszcze innej specyfice.
Legzira bo o niej tu mowa jest górą o wysokości ok 300 metrów i oddalonej od oceanu ok 2-3 km. Tutaj zbocze jest stosunkowo krótkie i na żaglu mieści się niewiele glajtów, natomiast deniwelacja jest na tyle duża, że możliwe jest nawiązanie kontaktu z termiką.
Mamy dwie opcje lądowania albo u podstawy góry lub wybieramy lot w stronę oceanu i lądujemy na jednej z piękniejszych plaż na świecie na której znajdują się robiące wrażenie łuki skalne wychodzące w ocean.
Problemem w tym miejscu jest transport na górę. Najlepiej mieć terenówkę lub jakiegoś SUV a, bo droga na górę jest naprawdę ciężka.

Jeśli chodzi o bazę hotelowa to jest ona na dość wysokim poziomie a ceny są bardzo przystępne średnio około 14 euro za nocleg plus śniadanie. Mamy tutaj do wyboru kilka hoteli na wybrzeżu. Bardzo polecam hotel Aglou Beach. Jedzenie jest naprawdę przepyszne i należy do najsmaczniejszych jakie kiedykolwiek jadłem. Śniadania najczęściej są w stylu francuskim na słodko natomiast obiady to Tażiny czyli warzywa wraz z mięsem  duszone w specjalnym glinianym garnku. Poza tym serwują nam najróżniejsze ryby, sałatki, owoce morza i świeży sok pomarańczowy.

Maroko jest też świetną alternatywą żeby zabrać ze sobą osoby nie latające. Na pewno nie będą się nudzić tak jak na innych wyprawach typowo paralotniowych. Wycieczki w góry, gorące źródła na pustyni, plaże, ciepły ocean sprawią, że będą chcieli tu wracać co roku.

Nawrocki Michał (szaszłyk)